Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 728 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Newsletter bloogowy

    Kategorie

    może morze

    piątek, 20 kwietnia 2012 10:47

    Przejdzmy się po linni horyzontów,

    na krawędzi życia i snu. Zaprowadz mnie w miejsce, gdzie już nic nie będzie istotne,

    Zatrzymajmy się na dłużej, i spójrz. Wiesz gdzie ja Ciebie zabrałam?

    W miejsce zniszczenia , w miejsca zapomnienia i szczęścia.

    Zawińmy cały Świat, i zróbmy tak, żeby był nasz...

    Złap mnie za dłoń, złap za głowę, bądz złap za serce,

    może poczujesz jak bije.

    I popatrz na mnie teraz, czuje wolność , wolność zepsucia, inny świat.

    Nie zaglądaj mi pod język, to tylko kwas.

    Poczujmy wolność raz, na dłużej, bo chce, bo chcesz, bo chcemy tak.

    Powoli, obok, do końca, bez słowa... zachwycasz się? Ja także.

    A kiedy się zmęcze, poprostu zasne, odpoczne, usiąde... będziesz jeszcze tu?

    I zrób mi tatuaż jak ze snu, spraw żebym przełamała lęk przed tym wszystkim.

    Jestem życiem , i krawędzią, miażdze .

    Rozbij mi na głowie wszystkie twoje żale, a ja, żyć dalej będę.

    Zostaje wiesz? To coś lepszego, w sam raz.

    Smak doskonale czuje, zaczynam lewitować, to nasz Świat.

    Chwytasz, łapiesz, potrzebujesz mnie.

    Czy ty istniejesz?

     



    Podziel się:

    komentarze (1) | dodaj komentarz

    Odsunięte grunty.

    piątek, 30 marca 2012 17:08

    Bez szans, jakoś tak, jak coś, bez zmian...

    Zaśnie znów, nie powie, wstanie, i zaśnie znów...

    Ramiona w górę, i okrywa się sobą, w kształt litery 'x' .

    Nie opowie Ci tej historii, bo nie powie co u niej.

    Posłucha twojej, ale dalej nic nie będzie istotne...

    Usiądzie znów tam, odchyli głowę, poniszczy się troszeczke...

    Zapłacze tu, tam powie 'nic' ... Nie odnajdziesz jej sensu, bo nie .

    Znów się zawiesi, i będzie gapiła w świat...

    Uśmiechnie się, tu, wysłucha Cie, odpowiadając 'co?'

    Nie pytaj już jej, jak się czuje...

    Bo obiecała sobie, że nie odpowie dziś, ani jutro...

    Są małe szanse, na zdrowy dzień, bo nie będzie , nie odczujesz...

    Zbyt zimno dziś, żeby nie trzęsła się, powie Ci, że narkotyków teraz chce.

    Powiedz jej, że zbyt długo z tym walczyła, odpowie że wie...

    i nic, bez szans, bez zmian, bez słów, bez prawa Weta.

    To złudzenie , wiesz? Kiedy pali, nie mów nic, bo i tak nie słucha .

    Nie ma jej, nie będzie już...

    Daj jej spać, bo czuje zmęczenie, i niewład rąk ...

    Trzęsie się , czuje  związki chemiczne we krwi, pusto...

    Jest już spokojna,  manualnie nie chce być, nie dotykaj więc...

    Obiecuje kurwa, strzele sobie w łeb.

     

     

     

     

     

     

     



    Podziel się:

    komentarze (1) | dodaj komentarz

    Próba.

    środa, 28 grudnia 2011 20:39

    Zgub mnie w tym momencie, i pójdz gdzieś ...

    I udawaj, że nie widzisz jak bardzo potrzebuje tego .

    Nie powiem nic... tylko to wszystko rozbije się wokół mnie...

    Powbijaj małe odłamki we mnie, a reszte zmieć,

    i udawaj, że myślisz że wbiłeś te najmniejsze odłamki...

    I nie zwracaj na mnie uwagi, bo to męczy ...

    I nigdy już nie próbuj mnie zrozumieć, bo nie chcesz skosztować tego Świata...

    Chce poczuć zapach wojny na tej klatce, i odbijające się echo o ściany...

     ale jednak, żeby nie było nic ...

     Nie ma mnie , nie chce wiedzieć , jak się czujesz...

    chce żebyś wiedział jak mi kurewsko smutno,

    ale chce też, żeby Ciebie to nie obchodziło ...

    bo to nic nie warte,

    nie dopytuj , tylko pytaj...

    i nie patrz, tylko spoglądaj...

    nie wycieraj mojej twarzy,

    tylko dotknij ziemie tam, gdzie z niej kapie ...

     Zgub mnie teraz... nie patrz tu .

     

     

     

     

     

     

     

     

     



    Podziel się:

    komentarze (2) | dodaj komentarz

    nie oczekuje, i nie czekam ...

    sobota, 03 grudnia 2011 19:21

    Nie chce już nic , daj mi tylko pusty pokój .

    Cichy, ciasny pokój bez niczego ...

    I przesiedze tam tygodnie, miesiące, i lata.

    Tylko jeszcze wrzuć tu papierosy i zapalniczke, możesz spojrzeć, ale nie mów do mnie nic.

    To wszystko czego dziś chce.

    Nie oczekuje, i nie czekam , nie chce oczekiwać niczego ,

    i nie chce czekać na nic ...

    To tylko potrzeba , której nie jesteś w stanie zrozumieć .

     Idę , spoglądam ... przepraszam za chamstwo wrodzone , i zbyt wnikliwą obserwacje

    nie znajduje siebie wśród waszego tłumu KURWA! zamknijcie się choć na chwilę!

    Musze usiąść... nie nie nie ! sama sobie znajde miejsce do siedzenia.

    Nie współczuj , nie troszcz się , nie patrz tak , i nie pytaj ... idz...

    Ja tu zostane , wyjmę zapalniczke i wyjme papierosa z torebki ,

     odpale , spale ... i po wszystkim .

    Po wszystkim zewnętrznie , odróżniaj to od tego, że może i pale ,

    żeby spowolnić natłok myśli , ale pale tez, zeby zatuszowac to, ze to widać ...

    I nie patrz mi juz nigdy w oczy , bo juz nic w nich nie zobaczysz...

    i nie pytaj o nic mnie, zupelnie o nic, bo nie odpowiem z sensem,

    ale bezsens ...

     I niech to wszystko zgnije , rozłoży się jak trupy. Pierdole to, niech gnije mi wątroba,

    nich zapadną mi się płuca...

    Kiedyś zrozumiesz, kiedyś przeczytasz tą książke , i zrozumiesz wszystko ,

    od początku, aż do końca...

    Kiedy będziesz chciał ze mną porozmawiać , spuszcze wzrok ,

    nie wypatruj we mnie czegokolwiek, bo nic tu nie ma ...

    Śmierdze, i rozkładam się , zrozum mnie ... to tylko chora potrzeba...

    Nie zabijam się , ja tylko z czasem przestane istnieć dla wszystkich,

    i zrobie wielki krok , większy niż wszyscy przez całe życie,

    znajde wszystko, czego wy nie macie,

    i podziele się z wami wszystkim,

    tylko teraz spierdalaj , tylko teraz...

    nie mów już nic .

     

     

     

     

     

     



    Podziel się:

    komentarze (1) | dodaj komentarz

    to nieistotne ....

    sobota, 05 listopada 2011 18:04

    Dezolacja tak nieistotnie mi potrzebna od teraz, od zaraz.

     I zatrzymać się w niej i być . Na jak długo nieistotna , bedziesz tutaj aż poskradasz wszystkie zmysły?

    i będziesz mnie mozolić ? Jak długo? Jak długo mam być  bezradna , bez konsternacji ... nie mieć niczego?

    Bo zastanawia mnie wciąż egzystencja człowieka , i aż człowieka . Być ponad to , być od tak, od zaraz bez  wstydu , bez zagwozdek .

    Ukoisz moje wole?  W zasadzie to nieistotny dysonans , nieistotny, bo to głód .

    Ignoracja czego? Ludzkiego życia? Czy ignoracja aż ludzkiego życia ?

    Docenić jest najgorzej ... ah... dezolacji wam kretyni , zbyt mało , boicie się Siebie?

    Czy boicie się upadku? Odpowiedz Sobie na pytanie , mieć czy być , na pytanie może czy gdyby.

    Gdybam nad życiem , może Świat będzie jeszcze mój ?

     

     

     

     

     



    Podziel się:

    komentarze (1) | dodaj komentarz

    Echo.

    sobota, 24 września 2011 14:21

    Kochała kiedy mówił i mówił . Lecz teraz wszystko tak ciche, tak blade. Niewyobrażalnie ciche kąty ścian , połączenia podłóg z sufitem , tak ciche że słyszała wszystko, czego nie chciała wcześniej słyszeć . Siedziała, i słuchała starych winylowych płyt Elvisa. Spoglądała na ściany zamalowane Pigmentami , nie wyobrażała sobie , że w grudach malunków , znajdzie kiedykolwiek jakieś emocje ... to tylko malunek na ścianie, nasz wspólny malunek. Dopiero gdy została tu sama, wiedziała , że wszystko stanie się inne , te puste ściany, ociekające niedoskonałością prostoty jej wyobrażeń , jej pędzli ... ich pędzli ... Nie chciałam zmieniać nic , myślałam że wszystko jest dobrze, a teraz? Teraz wszystko odeszło, uleciało z dymem ... Jak papieros którego paliła przy starym pozdzieranym, szaro-burym oknie. Spojrzała spuchniętymi jak ugryzienie osy oczyma na drugi koniec wielkiego pokoju, ich warsztatu, gdzie stała sztaluga z zaczętym, malowanym płótnem ... Nie skończyliśmy tego obrazu, nie skończyliśmy tej opowieści... Nie było tu już nic , prócz smrodu fajek, prócz pustych butelek po alkoholu , po wódce, po winach ... Piliśmy te wina razem, te czerwone, i te białe, nie wiesz gdzie podziała się przezroczysta biel? I delikatna czerwień naszej namiętności? Kurwa. Gdzie to wszystko uleciało ?

    Zegar tykał, a ona wciąż czekała aż ujrzy go w progu drzwi, nie chciała dopuścić świadomości do myślenia , dlatego odpalała jointy, tak starannie zwinięte jointy, już nie piła najdroższego wina , bo to, co najdroższe dla niej było, odeszło, została z myślami sama , tylko ona , papierosy , jointy, wódka, i tabletki na sen ... Czuję tu twój zapach , który z dnia na dzień, coraz bardziej się ulatnia, a ja wraz z blaknięciem twego zapachu czuje coraz większy ból, kiedy on odejdzie stąd na dobre, co ze mną będzie? Kurwa! co ze mną będzie?!

    Odpaliła odgaszonego w popielniczce ze szkła jointa, ukajała ból ... co będzie, kiedy już naprawdę nie dam rady bez Ciebie? zapije się na śmierć? Zaćpam się na amen? I wtedy się spotkamy? Nie mam pewności na istnienie Boga, nie mam pewności , na to, że kiedykolwiek zapomnę, że kiedykolwiek przestanę cierpieć , nie chce już śnić dni, w których widziałam Ciebie zimnego, bez emocji na twarzy , nawet skurwielu mnie nie przytuliłeś na pożegnanie !

    Wzięła kilka tabletek na sen , zapijając je gorzką wódką , gorzką jak jej samotność ... Skrzywiła się , rozłożyła ręce, i bez większego zastanowienia i uwagi poleciała do tyłu, na łóżko ... Ufałam tak Tobie, wierzyłam że zawsze tu będziesz, wierzyłam że Świat jest nasz, myślałam ze zawsze będę leciała w twoje ramiona ...

    Zasnęła po dość dużej dawce leku , i dość dużej ilości alkoholu, i znów ten sam sen, znów sen o pragnieniu , aby mogła położyć swój delikatny policzek na jego piersi , zawze kładła się na lewą pierś, aby czuć bicie jego serca , echo... teraz śpi zamknięta w tym wszystkim sama, bez niczego, bez nikogo, jest tu zupełnie sama. Fragmenty jej życia to najwyrazniej picie win, z ukochanym, taniec najpiękniejszy taniec, jej i jego wspólny taniec, nie istniało nic, prócz ich ... a teraz istnienie zastanawia ją do tego stopnia, że pali jointy, i tylko zasypia...



    Podziel się:

    komentarze (2) | dodaj komentarz

    Jak najbardziej !

    sobota, 06 sierpnia 2011 21:08

    Oddaliście mi mój dom , oddaliście mi mój ogień,

    oddaliście mi mój oddech , więc jestem tu.

    I jak najbardziej Świat czyni mnie najsilniejszą , to mój dom.

     To jak iluzja .

    Oddaliście mi radość, oddaliście mi rozum,

    oddaliście mi moje życie , więc jestem tu.

    I jak najbardziej Świat nie dręczy mnie , to mój dom.

    To jak sen.

    I teraz...3 ... 2 ... 1 ...

    Idę ulicami i jestem tu . Teraz ! Wszyscy biegną !

    A ja idę ... jestem jak najbardziej spokojna .

     Spełniacie ostatnie marzenie , w biegu! A ja? Spełniam wszystkie powoli .

    I nie widzicie? Tego małego motyla?

    Przebijam się przez tłum , biorę go na reke ...

    Leci , patrze w niebo , pokazał mi inny wymiar.

    Jestem szczęśliwa, naprawdę szczęśliwa .

    Rozumiem , czuję ... a wy biegacie nadal , w kółko.

    Po co to komu?

    STOP! Czas się skończył .

    I stoicie ... Ostatnie dwa pociągi, odjechały...

    a ty bierzesz słomkę i wciągasz nosem opary straszliwego świata... odchylasz głowę .

    a ja jestem wolna.

    Zaś ty? Jesz w pośpiechu wszystko co chciałeś spróbować ...

    a ja biorę ciepłą herbatę.

     Spijasz ostatnie ostatki wódki, i wymiotujesz straszliwą prawdą ... przecież to koniec...

    a ja oczyszczam sumienie .

    Wy? Ostatnią namiętną gre w swoje życie wprowadzacie , spełniacie swoją fantazję w samochodzie...

    a ja? Leże na trawie .

    Ostatnie litry wódki , ostatnie niedopałki papierosów, ostatnie kreski , ostatnie namiętności...

    A rozczaruje was to, jeśli powiem że Świat się dziś nie kończy?

    To już nie tak samo wyjątkowe prawda?

     

     



    Podziel się:

    komentarze (2) | dodaj komentarz

    Z rozmyśleń przy kominie.

    poniedziałek, 01 sierpnia 2011 22:09

    Ma szary sweterek wydziergany na drutach , a w jego domu pozrywane brudne tapety. Smród wódki i papierosów. Siada na bujanym, starym krześle przy brudnym kominku z białych kafelków . Patrzy w ogień, wyciąga pomarszczone , brudne, zmęczone dłonie . Ogrzewa się ,gdy wokół dość zimno jest,a za oknem pada deszcz ... Bez uśmiechu, bez emocji ... Dorzuca trochę drewna , zakłada okulary . Przegląda gazete i po chwili ją delikatnie odkłada na stary drewniany stolik ... I słyszę jak opowiada , mówi ...

    Kiedyś byłaś najszczęśliwszym człowiekiem jakiego widziałem .

    Co się stało? Zaczełaś płakać , krzyczeć , bez celu ...

     nie spojrzał na mnie . Mówił ...

    Tak nagle zaczęłaś się starzeć . Trzęsły Ci się ręce.

    Bez uśmiechu , bez ambicji ... bez życia ...

    Nie odpowiadałam nic ...

    Poszłaś gdzieś , nie było Cię tyle lat ...

    Przecież byłam ! Nie mów że mnie nie było.

    Byłaś , ale nieobecna ... to boli do teraz.

     Bardzo Przepraszam... Naprawdę przepraszam całym sercem.

    Krzyczałaś do mnie, krzyczałaś że tak mnie nienawidzisz...

    Dlaczego o tym pamiętasz?

    Bo chcę Cię chronić... zobacz, co ze mną zrobiłaś

    Zaczęłam płakać... trzęsłam się . To chore ... z kim ja rozmawiam!? Kim ty jesteś ?

    Cisza...

     Zobacz... jak świat szedł , a ty stałaś w miejscu ... nie było nic . Już nic .

    PRZESTAŃ JUŻ! PROSZĘ, PRZESTAŃ!

    Nie mogę .

    Ale kiedy to tak boli.

    A nie bolało innych wtedy?

    Ale... ale jak to moż...

    Nie mów, pomyśl . Siedzę , oglądam zdjęcia ze Świąt, oglądam zdjęcia rodzinne , mało Ciebie tutaj. Gdzie byłaś tyle lat?

    Nie wiem!  I wtedy zaczęłam płakać jak małe dziecko ...

    Teraz płaczesz? Dopiero teraz szczerze płaczesz?

    Wtedy też płakałam , przez tyle lat płakałam . Nie mogłam nadążyć za życiem wiesz? Wszystko , co kiedyś mnie radowało , stanęło w miejscu ... zaczęło Mnie nudzić , zaczęło dręczyć .

    Dlatego to zrobiłaś? Dlatego uciekłaś stąd?

    Ja, ja nie wiem . Nie wiem ...

     

    Zrozumiałam o czym mówił ... Opowiadał historię , która miała podwójne dno ...to nie tak miało być. Wszystko nie tak .

    Ale wiem że jestem szczęśliwa , nie potrzebuję niczego, prócz życia ...

     

     

     



    Podziel się:

    komentarze (2) | dodaj komentarz

    Szmaciane westchnienie .

    sobota, 09 lipca 2011 16:23

    I uszyj sobie drugą mnie .

    I zrób z tym co tylko chcesz.

    Wyrwij garść moich włosów, ile tylko zechcesz,

    i powbijaj w drugą Mnie , igieł nawet i po pięć...

    Tylko proszę, nie celuj w duszę , tylko nie tam,

    do krwi , dobijaj się,

    a jeśli chcesz przebij nawet najważniejszy mięsień,

    celuj w ten okropny kawał mięsa...

    Tylko nie zabieraj Mi go, poprostu przebij ,

    szarp, rzucaj, tysiące igieł wbij ,

    tylko o jedno proszę , nie zabieraj mi go ...

    Na co ja liczyłam? Na to że to brednie?

    Czuję, matko! Przestań już!

    Nie chcę , nie widzisz jak kucam...

    nie słyszysz jak krzycze,

    nie czujesz...

    Zamykam oczy, zaciskam pięści,

    a tak bardzo chcę dotykać lekko...

    I zaczynam cała drgać ,

    rzucasz mną jak zwykłą szmacianą lalką ...drugą Mną .

    Przestań już! Proszę , to boli ...

    Zapomniałam .

    Jak mogłam o tym zapomnieć ...

    Przeczekam ten ból, przeczekam twój bezcelowy gniew...

    I znów Mi pomaga, jestem nieskazitelna.

    Nie widzisz jeszcze?

    Jak mocno zdzieram głos? Jak ciężko mi oddychać?

    Mimo tego, co robisz teraz Mi,

    nie trafiłeś w duszę mą...

    i zapominasz chyba że, tam wszystko znieczuli mój ból,

    nie krzyczę już ,

    straciłam głos,

     nie zaciskam pięści , nie czuję dłoni.

    Nie trzęse się , moje ciało już nie czuje.

    To magiczne... ukojenie ...

    Rób co chcesz, rudą szmacianą lalkę,

    kuj nawet i sztyletami,

    to nie ja, już w to nie uwierzę ...

     

     



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Usłysz więcej...

    piątek, 08 lipca 2011 19:02

    I nagle kończy się dzień,

    to wszystko co w nim kochasz,

    w co wierzysz przez niego,

    zasypuje noc .

    Pozwól jej unieść Ciebie wyżej , to takie ekscytujące.

    Uderzasz, a tak jej zaufałeś . Nie wiedziałeś że obok jest złodziej?

    Ukradł twój spokój ... pozwoliłeś mu na to .

    Jest kochankiem nocy ... wiesz że on czuwa?

    Ale nie, nie nad tobą, czuwa nad głębią twego pięknego snu,

    i nagle , nagle wszystko zabiera...

    Zabiera, niszczy, rzuca! Nie masz już nic .

    Spokojnie... to tylko zły sen . Wkradł się tam, bo nie dałeś

    sobie szansy , abyś mógł usłyszeć więcej.

    I zrozum że to piękne,

    kiedy wiesz że śpisz, a słyszysz wszystko...

    Możesz to poczuć? Więc  poczuj ...

    Poprostu odstaw na bok te piękną kobiete, tę kuszącą nadpięknem..

    Po co Ci więcej piękna?

    Nie rozumiem... nie potrzebujesz jej .

    Nie uwierzysz Mi prawda? Rozumiem .

    Też nie słuchałam innych , bo to przecież ponad piękne...

    A ja ją rzuciłam, kazałam jej odejść, nie była na Mnie zła wiesz?

    Odeszła szukać słabych, odbierała skupienie ,

    nie zostawało już nic, zupełnie ...

    I zasnęłam bez niej , nareszcie!

    Zrozumiałam że jest pięknie , bo to ponad, zniszczyło marzenie , a czar od tak...

    Prysł...

    Nic...

    Pustki... tak jakoś nic tu nie było...

    Nie pamiętam już nic .

    O matko. Zaraz zwymiotuję , tak mi słabo...

    Zbladłam , i zrozumiałam...

    że robię się podobna do niej,

    a nie chcę szukać słabych ...

    Więc usłysz więcej , daj Swej duszy usłyszeć więcej,

    a zrozumiesz że noc , jest poprostu piękna.

     

     



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Zachowajmy klisze dnia.

    czwartek, 07 lipca 2011 21:50

    Dość nienaturalne to jest . Wiesz o tym doskonale . Że nienaturalne jest to,

     że kiedy stoisz na tym balu wśród tłumu ludzi, oddalasz się , i tańczysz sama.

    I dość nienaturalne jest to że uśmiechasz się ,

     mimo że nie rozmawiasz z nikim, i jest tu Ci tak zle , tak pusto...

    Chwilka, stanę obok Ciebie . Wiem że mnie nie słyszysz , ale stanę obok ,

    bo chce wiedzieć koniecznie co czujesz teraz ,

    nie ma Ciebie tutaj... Gdzie się podziewasz?

    I wiesz, to dziwaczne, takie nienaturalne ...

     Zaczynam coś czuć... to zamknięte pomieszczenie , a mimo to,

    spadają na mnie krople deszczu. Nienaturalne - ponownie to wymawiam...

    Wiem gdzie jesteś... już nie jesteś sama. Tam jest lepiej .

    Widzę Ciebie , najszczęśliwszą na świecie . I to mnie wzrusza.

    Wzrusza, do tego stopnia , że opisać chce to, co niezrozumiane przez tłumy.

    Mają Ciebie za dziwaczną, ale masz to gdzieś , nie boisz się ... już nie.

    Tańczysz najpiękniejszy taniec... tańczysz swoje życie, czujesz je ... to wspaniałe,

    i nagle smutniejszesz, opuszczasz ręce,

    wiem co widzisz, doskonale już wiem...

    Zachowałaś klisze dnia, tamtego dnia,

    najgorszego do Ciebie.

    Trwasz... smutna jesteś . Tylko prosze Cie, nie płacz,

    już nie płacz.

    Nie podejde do Ciebie , wiem że nie mogę,

    bo przeżywasz najgorszy taniec w życiu.

    I chwila , znów się uśmiechasz, wyglądasz tak pięknie ...

    Już wiem co czujesz, doskonale wiem.

    To nienaturalne , że nadal Cie to boli ,

    wiem, że czujesz się samotna tutaj ...

    ale odwiedze Cię , odwiedze Cię i obiecuję,

    że zrozumiem.

     

     

     

    Sen przyszedł do Mnie znów, i znów wiem, co może się stać ...

     

     

     



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Światłocień.

    wtorek, 28 czerwca 2011 22:53

    I jeszcze tylko kilka westchnień mych,

    i już wiesz że powiem wszystko.

    Światło pada gdzie może, a cień tam gdzie nie pozwoli mu dojść.

    I jak zwykle wyraz mej twarzy tu nie pokazuje nic,

    i nie widać chyba że, o nią tak jak inni dbam.

    I jeszcze tylko kilka razy zaciągnąć się chcę,

    poczuć ten okropny smród, i niewład moich ust.

    Trochę wstyd powiedzieć że , zakaszlałam dymem z ust.

    Znowu na nic to wszystko przemyślane, bo nie ma tutaj nic, co oddychać ze mną chce.

    Usiąde na krześle drewnianym, opre się łokciem o stół,

    i chyba wiesz już że, za głowę znów złapię się

    Po ciemku widzę jak,

     drże od nadmiaru białej damy.

    I wstyd powiedzieć że na nic sen mój jest.

    I nie patrz na Mnie jutro, bo to nic nie warta zmęczona twarz.

    I o tych wsztkich nocach , nie powiem Ci już nic ,

    zbierz poprostu w jedną je , i daj Mi zasnąć dziś.

    I jeszcze tylko przytul Mnie , bo dzisiaj zimno Mi,

    i wstyd powiedzieć że, przez nią nie czułam prawie nic .

    Byle jak wyglądał świat, bo nie widziałam go,

    a dzisiaj wiem już że, to wszystko inne jest.

    I przytul do piersi mnie, nie pozwól wojnie trwać.

    Bo mam już siły Mniej ,a stracić więcej boje się.

    I nie pozwól więcej Mi, opierać się o stół,

    i gdy nie mogę spać, zaakceptuj to.

    I nie pozwól więcej Mi zawiesić znów tam się,

    ale pozwól na to bym, mogła znowu odciąć się.

    I nie chce dzisiaj nic , prócz odpoczęcia tu,

    bo wiem że jak położe się , utulisz Mnie do snu.

    I nie chce bezradnie krzyczeć znów, wiedząc że odbije się mój krzyk,

    a ciszy znajdę dziś , spokoju szklanke- łyk.

     

     

     

     

     

     

     

     



    Podziel się:

    komentarze (1) | dodaj komentarz

    Gdy zamykam wszystkie drzwi.

    wtorek, 28 czerwca 2011 22:04

    I wiesz? Że kiedy zamknę oczy?Czuję o wiele więcej?

    Czuję każdy dreszcz, emocje, dotyk ... Wszystko to, co jest dla ludzi zwyczajne.

    I wiesz? Że kiedy zamknę oczy? Uśmiecham się ? To takie nielogiczne.

    Nie potrafię tego opisać, a może i nie chcę tego opisać, bo to zbyt piękne?

    Nie uważasz że człowiek z zamkniętymi oczami, i uśmiechem wygląda najwspanialej?

    A może to kwestia tego, że nie chcę abyś widział w moich oczach tego wszystkiego?

    Bo nie chcę być perspektywą nawet z lotu ptaka... Chcę być niezrozumiała, i trudna do zobaczenia...

    I może nie chcę byś patrzał w moje oczy głeboko dlatego że wtedy chce Mi się płakać,

    Oczy mi zasychają ... znów nie wiesz czemu? Bo jesteś w stanie wyczuć emocje we Mnie . A Ja chce Ci o nich opowiadać .

    Zamykam to wszystko na klucz , tylko po to, abym mogła wkońcu Ci opowiedzieć kim tak naprawdę jestem.

    Nigdy nie trzaskam tymi i tamtymi drzwiami , bo za dużo szyb już zbiłam.

    I chyba nie chce, powtarzać niekotrolowanych wzruszeń , poruszeń , i miliony innych emocji...

    Chcę przeżywać wszystko jak najpiękniej ,

    dlatego zamknę oczy znów , abym mogła zamknąć spokojnie drzwi .

    Abym mogła wtedy się uśmiechać , i mieć wszystko pod kontrolą...

    Nie sprawdzając miliony razy , czy aby napewno nie zgubiłam, nie zapomniałam klucza.

    Zamknę oczy , przeżyję to najpiękniej...

    a następnie? Następnie wszystko Ci opowiem .



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Poprostu Uwierz Mi.

    niedziela, 26 czerwca 2011 18:55

    Usiadłam na krawędzi , bo nie boję się złego,Ale jak bym chciała bardzo zamykając oczy nie wiedzieć już nic , po prostu nic.
    Od tylu tysięcy metrów i lat, wracam w to samo miejsce , najpiękniejsze dla Mnie.
    I kurwa nie potrafię nie zachwycać się życiem , bo wiesz jak to jest … Świat Ciebie nie obchodzi, a nagle
    obchodzi .I to jest naturalne , najzwyklejsze. A Mnie to zdumiewa , zachwyca że jesteś człowiekiem o marzeniach , zmartwieniach …
    Tak banalnych i prostych .
    I kiedyś pójdziesz tam gdzieś , a Ja będę tu ciągle. Bo czuję potrzebę bycia tu .
    Nie boję się siedząc tutaj , że spadnę , bo jest tu najbezpieczniej .
    Nie czujesz tego? I nie chodzi mi o to , że się boję iść , ale przezywam wszystko co chce przeżywać , i dochodzę tutaj do wniosku że jestem szczęśliwym człowiekiem.
    Zawsze znajdujesz miliony błahych powodów, aby powód do smutku był jak najbardziej banalny, bo jak napisał Artur Rojek ‘Fikcja jest modna’ , to wszystko idealnie odzwierciedla te 3 słowa.
    I wstaje , i idę w cudowne miejsca, łapię wdechy, i spokojnie wypuszczam powietrze, ale nie te zatrute przez Nas, staram się oddychać tym lepszym … i wychodzi Mi to na dobre, tak myślę . W zasadzie nie jestem pewna tego wszystkiego co jest stworzone przez człowieka, ale wiem , że Świat, ten mój Świat jest pewny …
    Może chodźmy dzisiaj do parku ? Posłuchajmy tego wszystkiego właśnie tam, bo tam to wszystko piękniej brzmi … Nie powinniście mówić o wszystkim że jest zwyczajne , bo uchodzi z was to, co jest najpiękniejsze… Uroda życia .
    Jeszcze nie wiesz o co mi chodzi? Dla Ciebie wszystko powinno mieć sens i być jak najprościej wytłumaczone , jak najprościej przelewasz wszystko co myślisz , a ja? Ja tylko chcę abyś potrafił zachwycać się wszystkim , bo wszystko jest tak piękne…


    Zamknij oczy , proszę ! Zamknij oczy i powiedz co myślisz,
    Bo myślę że to jest Tobie potrzebne .
    Powiedz wszystko , tak bardzo proszę ,
    abyś uśmiechnął się gdy mówisz o czymś złym.
    I obudzę Ciebie , kiedy to wszystko ucichnie .
    I nie pozwolę na to, abyś milczał gdy jest ‘wojna’ .
    Nie należy do Ciebie nic ,
    prócz spokoju, który pomogę Ci osiągnąć.
    I uwierz Mi ,
    Że jeśli uwierzysz w życie znów,
    będzie lepsze niż to wcześniejsze, te zwyczajne.
    Jesteś w stanie osiągnąć więcej niż zwyczajność ,
    Osiągnij to, czego jeszcze nie osiągnął prawie nikt.
    Pokaż Mi , czym jest tak naprawdę życie ,
    a Ja uśmiechnę się z Tobą,
    i zbiegniemy z góry która jest niebezpieczna dla wszystkich.
    I odnajdziemy w najzimniejszych zakątkach ciepło,
    Pójdz tam, gdzie nie był jeszcze nikt …
    Osiągnij życie , a Ja będę najszczęśliwszym człowiekiem,
    Dzięki twojemu szczęściu.



    Podziel się:
    Tagi: Życie.

    komentarze (2) | dodaj komentarz

    Chcesz szeptem wszystko mieć .

    czwartek, 09 czerwca 2011 15:50

    Chcesz bym wyzbyła się mej niewinności, bo jest zbyt niewinna?

    Chcesz bym była tym, kim boję się być?

    Chcesz bym mówiła więcej , kiedy tak się nie da?

    Chcesz bym nie miała zasłoniętych oczu kiedy jest mi zle?

    Mówisz że Świat jest zły, a jeśli inaczej go postrzegam?

    Szepczesz że płacz nie jest pojedyńczą łzą?

    No tak - to tylko płacz.

    Mówisz że czasem nagle smutnieje , a może poprostu idę gdzie tam ... ?

    Szepczesz że mój wyraz twarzy jest zupełnie inny niż każdy? Sytuacje i zdarzenia .

    Chcesz bym była piękna ? Piękno jest zbyt inne niż normalność .

    Chcesz bym wiedziała wszystko ? Kiedy nie wiem teoretycznie nic ...

    Chcesz bym była obecna tu? tam, jest lepiej .

    Chcesz bym więcej mówiła? nie chcesz tego słuchać .

    Mówisz że nic mnie nie obchodzi ? no tak, bo myślę o wszystkim.

    Szepczesz że kryję swą kobiecość? A po co to komu?

    Mówisz że jestem zupełnie inna? to ta wrażliwość, mówię Ci ...

    Szepczesz że otoczyłam się ciszą? chyba muszę być dostępna gdzieś tam ...

    Jestem włóczęgą myśli , kocham się we wrzosowiskach i ciszy ... nie rozumiesz jescze? Dobrze , zle Mi z tym .



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Gdyby...

    czwartek, 09 czerwca 2011 15:42

    A gdyby tak odnaleść sens życia?

    Gdyby tak dotknąć gwiazd? Które w dzień się ukazują ?

    Gdyby znaleść jedną jasną chmurę, pośród tych mroku i ciszy nocy ?

    Gdyby od tak, to życie było proste, potrafiłbyś nazwać je aż życiem?

    Gdybam nad gdyby, bo gdyby życie było zwykłe, nie potrafiłbyś płakać radością , i tryskać smutkiem.

    Nie pojął byś codziennośći, a tym bardziej wieczności .

    A gdyby tak najmniejszy szczyt był największą górą naszego życia?

    Gdyby każda porażka nazwana była twoją drogą ku startu?

    Gdyby meta okazała się mieć  50 różnych startów ? Wtedy też byś szukał sensu życia ?

    Gdyby życie miało być tylko życiem nie zastanawiałoby  Cię dlaczego szukasz jego sensu?

    Dla Mnie gdyby żyć znaczyło umierać, dawno przestałabym żyć, bo żyć a istnieć to jak dwa różne mity, jak dwie różne osobowości jednej osoby.

    A gdyby tak poprostu powiedzieć że życie ma sens?

     Gdyby wszystko było zwykłe, choć podobno jest. Żyłbyś ? Czy istniał ?



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Tęcza.

    niedziela, 01 maja 2011 9:43

    Odkrywam niespotkany wcześniej Mi Świat, jestem i trwam.

    W obłoku chmur szukam wejścia , i znajduje je . Zamykam oczy i ufam ze tu jest cudownie.

    I wiesz że jest? Chodze po teczy , wszystko jest takie jakie powinno .

    Świat już Światem prawdziwym się staje , a słońce naświetla moje myśli i dusze .

    Jest tu najpiękniej , Chmury na niebie układają się tak jak chce.

     Tęcza pojawia się wtedy, gdy o niej pomyśle. Ptaki śpiewają najpiękniejsze pieśni jakby wiedziały,

    że jestem tu szczęśliwa. Zaczynam słuchać serca, i promienieje znów , teraz tecza jest jeszcze piękniejsza.

    Prowadzi Mnie tam gdzie jest cieplo i blogo. Nigdy wczesniej tu nie bylam, a te wszystkie horyzonty po ktorych idę , choć znane Mi są doskonale, są inne . Są lepsze , czuje sie niebiańsko .

    Ide lekko , i ufam pieknemu Światu .

    Wezme jeszcze raz palete, i bede rozkladac ramiona , gdy poczuje cieply wiatr, bo tu jest lepszy.

    Patrz! Niebo jest tak czyste, trawa tak zielona, Idź i stwórz tecze w swoim życiu!

    Pozniej poloze sie wsrod tych zielonych traw, i bede sie usmiechac dalej .

     Tylko drzwi nie znalazlam . Chyba tecza jest tak piekna, ze nie myslimy o drzwiach ktore sa na koncu jej .

    Chyba jest tak piekna, ze jej 'dlugosc' Mnie tak nie przeraza . I chyba się w niej zakochałam .

    Zabiore Cie na spacer po teczy , a ty zobaczysz, ze jest idealnym miejscem dla wszystkich Nas . Wiec krzycz, zabieraj na nia jak najwiecej ludzi .

    Bo kiedy tam jestem, nie istnieje nic zlego, zlo znika . A zycie staje sie moją miloscia .

    I kiedy naprawde zaczynam czuć że żyje, tecza prowadzi Mnie dalej .

    Tecza prowadzi Mnie do stanu radosci



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Czujesz ironię?

    piątek, 29 kwietnia 2011 20:17

    'Czuc sie jak ryba w wodzie'. A wiesz jak ona się czuje? O BOŻE!

    Pomysl przez momet, przez sekunde, co ona czuje .

    Wiesz ze byc moze kiedy plywa na szerokosci oceanow, morz , rzek czuje sie niepewnie ale ma wolnosc?

    Zdana sama na Siebie. Nie wie czego chce.

    Kiedy jest w akwarium ma jedzenie , swiatlo , i mala przestrzen dla Siebie . Znow czuje niepewnosc, ale nie ma wolnosci .

    Wiec co jest lepsze? Niepewnosc i wolnosc? Czy niepewnosc i 'nie wolnosc' ?

     



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Pa pa paranoje.

    piątek, 29 kwietnia 2011 20:12

    Daj Mi to! Oczywiście bardzo dziękuję .

    Czy dużo potrzebuje do szczęścia? Jak sam widzisz, niewiele.

    Czuję się błogo, ciepło, tak ciepło że rozpala Mnie niewiedza.

    Nie wiedzieć nic , nie słyszeć nic, nie musieć nic .

    I tego chcę wiesz? Być tu , tam , tam .Tu ? Tu jest zimno jak lód...

    Potok słów, myślę, myślę, myślę , no i znów niewiem nic .

    Lubie niewiedzę , bo wtedy wiem co chcę , i to, o czym potrafię wiedzieć .

    Tak Mi lepiej, mów do Mnie ciszej, albo wiesz? Możesz nawet śpiewać...

    Euforia, i lece tam ! Dotykam tęczy ... złudzenie , kocham Ją .

    Zamykam oczy, rozkładam ręcę , pozwalam barkom czuć się lżej .

    No i czuję powiew wolności, z całej siły, z całych płuc krzyczę sama do Siebie: TU JEST TAK PIĘKNIE!.

     



    Podziel się:

    komentarze (1) | dodaj komentarz

    I myślę wciąż ...

    piątek, 15 kwietnia 2011 22:39

    Czy to wszystko o co się staram , jest aż tak nieważne? W sumie. Przecież to nieważne.

    Dlatego właśnie nie czuję się pewna? Widocznie to niepewność.

    I dlatego wciąż marzę o wolności , i wrzosowisku? Widocznie za dużo tego wszystkiego tutaj.

    Dlaczego skoro to nieważne, wciąż chcę to poznawać, stawać na wysokości gór? Skoro i tak niepotrafię?

    Widocznie, taki już mój cel...

     Skoro mam lęk wysokości, po co to chcę robić? No przecież : Przełamać się chcę.

    A może tylko poprostu uwolnić się od nieważności? I niepewności? I od wszystkości?

    Więc daj Mi moją przestrzeń, poprostu Mi ją daj. I wtedy Ci obiecam , że gdy odpocznę, wrócę znów,

    to zmienie to wszystko. Wtedy  poznasz Mnie od nowa, a Ja będę tym samym, ale lepszym człowiekiem.

    I obiecuję, wrócę tu, żeby być dla wszystkich, żeby być dla tych gór, jezior, wrzosowisk także.

    Bo to wszystko ma jakiś swój sens ... Prawda?



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Wiesz że tak .

    piątek, 18 marca 2011 21:02

    - A kiedy Świat stanie znów, kiedy moje serce przestanie bić będę musiała naprawdę odejść?
    - Wiesz że tak . Bo umrzesz.
    - A jeśli jestem nieśmiertelna , to i tak umrę?

    - Wiesz że tak , nie ma rzeczy i faktów nadprzyrodzonych.

    - A jeśli moja wiara w to wszystko jest silniejsza niż twoja odpowiedz?

    - Wiesz co wtedy się dzieje?

    - No nie wiem . Możesz Mi powiedzieć .

    - Wtedy nagle zesmutniejesz, bo spadniesz w odchłań, i się rozbijesz.

    - A zawsze byłam przekonana że odchłań jest bezpieczna... bo za..

    - Przestań już! Daj mi żyć!

    - Przecież żyjesz...

    - Nie mów już nic ... Albo może jednak... dokończ

    - Odchłań jest bezpieczna, bo zawsze jest niekończącą się opowieścią.

    - Ale wiesz że tak jest? Nie pomyślałam . Czyli też mogę skoczyć w odchłań której się obawiam

    - Iść w nieznane? Teraz ty mi zadajesz pytania, role jednak się odwracają ...

    - Nie zawsze jestem w stanie wiedzieć wszystkiego ... Nie zawsze.

    - Nie bój się przestrzeni ... ale i nie zamykaj się w niej na zawsze, jeśli nawet Ci się spodoba.

    - Ależ dlaczego?

    - A zresztą wiesz że tak będzie najlepiej.

    - że co proszę?

    - No tak będzie lepiej

    - Ale jak będzie lepiej ,bo już nie rozumiem, jednak mogłaś ty zadawać pytania.

    - Jednak nie na wszystko znasz odpowiedz. Chodzi Mi tylko o to abyś korzystała z niej , kiedy będziesz jej potrzebować.

    - Ale , ale jak to poczuję?

    - Poprostu będziesz jej tak strasznie potrzebować , że sama Ci zaproponuje Siebie . Ona tak właśnie działa ...

    - Chyba już rozumiem . Chociaż ... boję się ...

    - A mówiłaś że już dużo przeżyłaś, i nie boisz się żyć

    - Odchłań to co innego niż życie

    - I tu się mylisz, to część twojego życia , którego jeszcze nie posmakowałaś .



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Zmienie to .

    czwartek, 17 marca 2011 16:50

    Nie jestem w stanie nie chorować .

    Nie jestem w stanie czuć się dobrze.

    Nie jestem w stanie przejść obojętnie. Tak samo jak Ty nie jesteś w stanie zrozumieć Mnie.

    Musiało być zle . Wiesz że naprawdę musiało? Zapatrzyłam się , ta chwila nieuwagi.

    Nadal nie jestem ideałem, nadal nie potrafię być odpowiedzialna - to tylko fakt.

    Ale wciąż kocham życie , nawet jeśli jest złe, to ma w tym swój własny cel prawda?

    Chciałabym budzić się rano z czystymi myślami, wyspana, aby przestrzeń senna nadal tu była.

    Ale wiesz? Jakoś życie tu nie jest wcale takie złe . A to tylko dlatego że wciąż mam nadzieję.

    Nic nie może być wieczne, prócz nas samych. Chciałabym aby stworzony tu Świat, przez nas,

    był naprawdę wart czegoś więcej niż nadzieja . Ale skoro nie jestem odporna, czy to znaczy że mam odpuścić Sobie to na czym mi zależy?

    Choruję ciężko na waszą obojętność , i ocenianie od tak , poprostu od tak.

    Przecież wszyscy mamy dużo chęci, ale czy to znaczy że wszystko można osiągać?

    Nie wiem ile w czym jest prawdy, nie wiem dlaczego mam marzenia,

    wiem jedno - chcę tu być i płakać , być bezradną , chcę się śmiać od tak jak do tej pory .

    Chcę czuć się słaba, ale celem będzie tylko zdanie ZMIENIE TO!



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Sekrety.

    piątek, 04 marca 2011 18:18

    Teraz pozwolisz Mi powiedzieć mój sekret. Jaka to ogromna ulga.

    Zamykam oczy, łapię oddech, zbieram myśli, czuje bicie serca,

     a zarazem moja myśl zostaje rozwiana delikatnym wiatrem.

    Już dobrze, już wszystko wporządku. Czujesz już ? To mój mały sekret .

    Ta chwila ulotna , to sekret, zapisany we Mnie .

    Pozwolisz na to? Nadszedł czas, żeby iść , jest bezpiecznie , z dala od tego wszystkiego co jest tu .

    To już zapisane we Mnie , że upijam się niedoskonałością świata,

    jak czerwonym winem .

    To już zapisane we Mnie, że czuje to inaczej niż ktokolwiek inny,

     Dźwięk ciszy niedługo odejdzie ,nie jesteśmy tu sami .

    To jest od dawna we Mnie, że chcę być tam, gdzie wszystko ma jakiś głębszy cel.

    Sens będzie tym na co tak długo czekam .

    To mój mały sekret.

    Tylko problem leży w tym, że On wypala Mnie jak papierosa usta.

     



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Zachody o poranku?

    sobota, 26 lutego 2011 18:08

    Świat stoi już do góry nogami,

    Zachody słońca są o poranku,

    wschody zaś wieczorami.

    Pobiegnijmy tam, na tą górę, wezmy tylko papierosa i czerwone wino.

    Upijmy się światłem nocy. zapalmy, tak po cichu, wdychajmy i wydychajmy to wszystko.

    Porozmawiajmy od tak, o włóczęgo niespokojny, nalej Mi lampkę wina.

    Pójdzmy pózniej w głąb lasu- naszych myśli . Tak że aż powietrze zgęstnieje spaliną człowieczeństwa.

    Nadal kurwa nie widzisz! Chodzi tu tylko o to, że poprostu tu jesteśmy.

    Od tak, od kiedyś tam istniejemy, od milionów i dłużej chce Ci powiedzieć lat, że mam twarz schowaną głeboko w ziemie,

     bo na ziemi stoi tylko kilkadziesiąt miliardów rzeczy, a tam ?  Tam już nie ma nic, czy to lepsze wyjście? Powiedz mi .



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Czerwone Światło.

    niedziela, 06 lutego 2011 11:22

    Zatrzymamy się teraz?

    Tylko na chwilkę, na sekundę .

    Chce Ci coś pokazać, coś co wkońcu ruszy twe serce.

    Moje jest ze szkła, delikatne jak nikogo innego wiesz ?

     Teraz usiądz, póki czerwone światło daje nam szanse.

    Oglądaj film . Na koniec pokaże Ci jeszcze co mam w głowie, czego Mi brakuje.

    Mało w życiu mym mojego wymarzonego, najpiękniejszego.

    Wymarzyłam Sobie iść drogą, po której bokach stoi miliony drzew, gdzie są lasy po obu stronach .

    Iść w nieznane , zwinąć wszystko co złe , i spalić , stworzyć coś wyśmienicie słodkiego.

    Podoba się film ? To zamilczmy, nie mówmy nic, poczujmy...

    Dlaczego płaczesz?! Piękny film. Płaczesz nad tym co było złe ? Czy nad tym co chciałbyś jeszcze raz przeżyć ? A może płaczesz za smutkiem? Ja nie . Ja płacze za tym, czego nie mogę jeszcze mieć, na co nie mam siły. Tak niewiele trzeba Mi do szczęścia ... Świeżego powietrza, Uśmiechu, aby nikt się tak nie spieszył ,  aby życie było wolnością, Pięknem ... Nie płacz więć , zmienimy to razem .



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    A przecież ...

    sobota, 22 stycznia 2011 20:01

    A przecież tylko chodze milionami dróg, po których szli inni.

    To tylko Ja. Taka sama jak inni przedtem i teraz.

    To tylko błędy i zagubienia, tylko czasami płaczę tragicznie.

    Tylko zabijam tykanie zegara, tylko się go boję.

    Jak Salvador Dali wizja oschłości w zegarach, to tylko ludzie.

    A co jeśli czas stanie? Co jeśli tylko zostane bo zostane?

    Przecież motyl dnia nie jest piękny i barwny, jest ciężki ,

    to tylko Ja.

    Ociążałe skrzydła, próbuję przecież latać, nie widzisz ?

    Zadziwieni, a przecież mogło być inaczej.

    Zbiegłam z góry, tylko uderzyłam o kamień głową.

    To tylko krew, bo przecież mogło Mnie już nie być.

    To tylko obojętność na Świat, przecież wszystko różne jest tym samym.

    Tylko siedzę, i myślę , zagłada... Sen.

    Stan rzeczywistości, tylko go nienawidzę,bo przecież tylko zabiera Mi to.

    Moje istnienie , tylko tutaj nie jest zle, bo przecież sama to tworze .

    Jestem zmęczona, to tylko zmęczenie , jak Ja go nie kontroluje...

    Bo światem w świecie jest odłamek Mnie i Ciebie innego,

    nie rezygnuj ze Świata 'baśni i mitów' własnych,

    bo tylko tam odnajdziesz nadzieję.

     

     



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Kolory.

    piątek, 14 stycznia 2011 18:31

    Namaluje piękny obraz , zamachne się i zamkne oczy.

    Niech intuicja go tworzy, zmysł podkreśli, a umysł oczyści z wszelakich niedoskonałości.

    Tylko tu mogę próbować tworzyć rzeczy idealne dla Mnie.

    Mogę tylko tu, barwami podkreślić  to co chcę.

    Mój obraz, moja przestrzeń, prosze nie zabieraj Mi wiary w nią .

    Bo tylko chcę aby wyrażał to, co chce.

    Patrząc w głab jego kolorów, widzieć życie, piękniejsze .

    Odpłynąć przy nim, tam gdzie chcę .

    Moje barwy, mój ukochany dom- Świat.

    Być tutaj i być mimo wszystko. Aby dodał Mi wiary , bo nic nie będzie wieczne,

    prócz tego co zostawie na nim . Zrozumiesz?

    Tylko tutaj mogę zamalować to, co jest mi niepotrzebne, i tylko tu, mogę

    dążyć do idealnego uśmiechu . Jak Adam i Ewa, jak jabłko i wąż .

    Próbując wszystkiego, skazuje się na wygnanie , kusząc się na coś niewinnego

    skazuje Siebie na niepewność.

    Bo tak naprawdę tylko tu chcę istnieć.

    Bez wyrazu, bez twarzy, bez jakiegokolwiek gestu człowieka...

    Żyć tu, i zamykać oczy, odejść w moją własną przestrzeń.

     



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Zabierz Mnie ...

    środa, 29 grudnia 2010 19:20

    Zabierz Mnie tam gdzie Świat już nie będzie Mnie tak dręczył.

    Zabierz Mnie tam, gdzie wszystko będzie tak jak marze.

    Zabierz Mnie tam, gdzie jest zawsze ciepło, tam gdzie zawsze będę szczęśliwa.

    Chcę leżeć tam, widzieć tęcze, mieć ją w zasięgu ręki.

    Widzieć gwiazdy , i upadać delikatnie kiedy się potknę .

    Kiedy się położę widzieć niebo , i wyciągać ręce ku gwiazdom, ku nim się wzbijać.

    A za cel obierać uśmiech , nie tylko swój .

    Bo kiedy otwieram oczy , nie ma mojego świata, mojego spokoju.

    Znów panuje zamęt, bucha szarością .

    Z fontanny nie tryska radość kropli wody , tylko tryska ona tym, co stworzyli ludzie .

    Nie ma tych barw , tych obrazów , gdy delikatnie powiewa suknia nad morzem.

    A ten szum morza zagłuszany jest głosami milionów .

    Więc zabierz Mnie gdzie jest życie, zabierz Mnie gdzie wieje wiatr, gdzie deszcz na skroniach , który nie przynosi tak smętnych dni .

    Zabierz Mnie tam gdzie wszystko ma swój sens,

    tam, gdzie zachwyt tym, nigdy Mi nie przeminie .

     



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Tylko zastanawiam się ...

    środa, 29 grudnia 2010 18:52

    Myślę tylko w czym się wkońcu odnajdę, tylko o tym kim jestem tak naprawdę.

    Zabierz Mnie do domu... Chcę się położyć, ukoić swe myśli, Ja wiem ...

    To nie dla Mnie , to życie w oczach wszystkich . Tylko by jakoś żyć, jakoś zarobić, jakoś przeżyć .

    W kącikach moich ust, ukrywam tyle rozpaczy, w kątach ścian widzę tylko zakurzone rogi... może one jakoś dopomogą ...?

    Siedzę odwrocona od wszystkiego, tutaj , Kim Ja jestem? Zatapiam się w moich marzeniach , jestem tutaj.

    I żeby tak zostało... co muszę zrobić ? Jestem tak rozbita, na miliony małych kawałków, jak drzwi którymi trzaskasz z nienawiści do Mojego tamtego Świata... gdybyś tylko tam był, gdybyś tylko tam była zauważyłabyś że mój rozum, moja głowa, jest przepełniona wielką wizją dla każdego z osobna ... I gdybyście tylko chcieli rozumieć widzielibyście moje obrazy , wyobrażenia ... Nie mogę tego odtworzyć na płótnie , bo rzeczywistość Mnie przeraża. Namaluj to Sam... nie dasz rady skleić tego co mam w głowie, nie dasz rady ujrzeć tego, co widzę gdy zamykam powieki ... dla Was to tylko oczy, dla Mnie oczy to obraz... w każdych coś tkwi , jakaś tajemnica ... Trafić z przekazem i ze zrozumieniem ,ciężko Mi ...

    I tylko widzisz moje wady bo nie znasz mych myśli, chce być dobra dla każdego, tylko Sama nie potrafie dla Siebie . Chce być dla ludzi , chcę rozumieć , widzieć , czuć ... Wszystko wporządku, kryję to ciągle . Jestem tak delikatnie zauroczona w tym , że nie potrafię odejść, nie potrafię zebrać swojego niezrozumienia tak, abyście zrozumieli .  Bo Ja tylko chcę aby każdy miał to czego tak naprawdę chce , bez przeszkod , bez barykad, bez systemu, piepszonego systemu 'nauczania' . Moją mądrością nigdy nie będzie książka, moją mądrością zawsze bedzie człowiek, jego dusza, uczucie. Tak bardzo nierozumiecie . Że płaczę, poddaję to wszystko  , zostawiam, nie umiem . Głupio robię , ale gdy coś zaczynam pojawia się coś co niszczy moją ambicję ,tak łatwo Mnie złamać , tak łatwo zabrać nadzieję ...

    Cześć jestem kwiatem życia o fioletowym kolorze, zapomniałam się przedstawić i przywitać ... Gdzie te maniery? ...



    Podziel się:

    komentarze (1) | dodaj komentarz

    Traciła wszystko(5).

    sobota, 25 grudnia 2010 20:58

    Dawno nie rozmawiałyśmy, ale kiedy zacząlysmy popłakałam się .

     

    Zmęczona jestem wiesz? Zmęczona światem, który tworzą ludzie wokół.

    Nie mogę juz na niego patrzec, nie chce go czuc, chce stworzyc cos pięknego , chce czuć wszędzie euforię, a nie mogę , chcę widzieć wszedzie szczescie a przeciez to takie nierealne. Chcę, aby ludzie przestali patrzeć przez pryzmat tego, co ktos nakazal. Wolnośc- tak znane slowo, wolnosci tak naprawde nie ma .

    Jestem zwyklym czlowiekiem, zwykla kobieta, ale nadzwyczaj wyczerpaną... Widzialas juz moje przekrwione oczy, zadna nowosc dla Ciebie prawda ? ... Dla Mnie nowoscia jest to, ze zdałam sobie sprawe ze nie potrafie tu zyc, bo nie pasuje ... Jestem innym typem czlowieka. Ogarnia mnie zmeczenie, chce juz się polozyc. Placze dosc czesto wiesz? Bo meczy mnie ta chora ludnosc, nie ma tu nic ... A swiat ma tyle piekna , a ja chce zyc, prawdziwie zyc...! Jak niewiele trzeba, aby slowo zycie mialo prawdzie a nie to sztuczne znaczenie ... Zyć powinnismy tym, co jest dla Nas radoscia, sprawia nam przyjemnosc, a nie tym, co jest nakazane... Chce wolnosci,  chce sie oderwac...

     

    Pragnie wolności, którą posiada, ale jednak jej nie ma ...



    Podziel się:

    komentarze (1) | dodaj komentarz

    Nocą.

    sobota, 25 grudnia 2010 20:44

    Jesteśmy tutaj, myślisz po tych wszystkich tabletkach?...

    Ja jakoś nie dowidzę. Zbyt ostre światło.

    Kim Ja jestem? teraz chce być tam, gdzie byłam przed Nimi.

    Szaleństwo, zwyczajnie brutalne szaleństwo.

    Stoję tu, przed Tobą. Kroczę pewnie...

    Po raz pierszy- tak to rękawiczki z koronek!

    Po raz drugi- Sukienka z koronek...

    Po raz trzeci- podwiązki, po czwarty i po piąty- ta namiętność .

    Kocham się w tej namiętności którą tworzysz w mych zaszklonych oczach.

    Oddychasz, patrzysz... jesteśmy tutaj.

    Sami . Nie odchodz teraz. Połóż się , chcę być spokojna,

    bez nerwów, bez wizji tego co się dzieje na Świecie...

    Chce być tu, tu gdzie  wszystko jest spokojne ,

    ściany przesiąkają tą namiętnością.

    Ściany są echem...

    Nie chwytam niczego, ufam .

    Wierzę że noc jest sprawczynią romansów, płaczu, radości.



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Buduje mury .

    środa, 22 grudnia 2010 21:32

    Buduje juz siedemnasty mur mojego zycia,

    zamykam oczy- krwisto czerwony jest.

    Otwieram Je- jakis blady, wyblakły.

    Idę nocą , wracam znów nią.

    Tak niewinnie niebezpieczna,

    tak pięknie zimna.

    I jak co dzień, jak co noc wracam tu.

    Dokładnie gdzie moje miejsce.

    Gdzie jesteś? Zgubiłam Cię? O nadziejo, postawiłaś wielki mur przedemną.

    Nie miałam siły abym sama go wybudowała, więc osłabłam,

    nie jesteś, cichniesz...coraz dalej i dalej...



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Nie brakuje Mi nadziei...

    sobota, 11 grudnia 2010 18:44

    Nie brakuje Mi nadziei , brakuje Mi siły na nadzieje , ktorą teoretycznie mam w Sobie ...

    Chcę się wypłakać, zmienić coś , zniszczyć lęk , i nienawiść. Ale zbyt słabo, zbyt wyczerpuje Mnie to, co tworzą inni ludzie. Jak można aż tak nierozumieć człowieka, jak można tak bezmyślnie go osłabiać, skoro już nie ma sił ? Jak można nie widzieć tego, że nie radzi Sobie z czymś ważnym dla Niego...

    Dlaczego tylu Was tu jest? Po co to? Nie oceniacie mojego życia, a oceniacie to co mam w głowie? Skoro nie wiecie co mam w głowie, nie powinniście tego oceniać ...



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    NIeszczęśliwie szczęśliwa...

    wtorek, 09 listopada 2010 10:35

    Wiesz jaki ból nosze w Sobie ? Te przykre doświadczenia sprawiają uśmiech w mych oczach .

    Te łzy nie leciały, rozbijały się wokół , jak armia ...

    Antylerią był uścisk nienawiści, który Mnie ogarnął w tamtych czasach .

    Boże ilu Was poległo ! Byliście niczym bomby , tyle że mieliście przekrwione oczy.

    Dlaczego? Czy spokój nie jest najpiękniejym stanem ? Wszystko czarne- białe ... Widzę , wiem!...

    Gdy patrze na was czuję i siłe , i bezradne szczęście . Dlaczego odwrotnie ?

    Bo kurwa żyjemy tu wszyscy ! I zawsze ktoś się kręci obok ... Jestem już zmęczona .

    Deszcz, szare chmury, niczym piechota . Nosicie jak najwięcej broni . Dlaczego ?

     

     



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    no bo tak przecież jest...

    sobota, 30 października 2010 23:18

    Jest tu tak pieknie, a jednak tak zimno ... Kocham ten czas, to miejsce, tych najwspanialszych ludzi. Czemu więc czuję te zimno?

    Trzesię Mnie , organizm mam zbyt słaby... a nie , nie , jednak zbyt wielkie serce.

    Wybacz błąd myślowy, wybacz brak sensownego mówienia . Płaczę ... Po co ? Coraz zimniej . Wtuliłeś się zbyt mocno, więc znów pytam- po co? Stoje na czerwonym świetle, matko! długo jeszcze mam tak stać, bezczynnie? I spoglądać w okół? ... Chce iśc, dalej iśc. Spokojnie , przecież mam czas , wszystko przede Mną ... Gdy stoję w miejcu tulisz Mnie coraz bardziej i bardziej, pogrążasz! Nie będę uciekać, być może zrobi się cieplej ... Zmień się w ciepło, na które wyczekuje godzinami , i nocami... Bądz tak dobry. Bo cóż Ja Ci zrobiłam? ...

    Założę ciepła kurtkę i co z tego? i tak Mnie dopadasz ... nagle , i czuje smutek, i chęć jego obecności aby Mnie ogrzał ... Potrzebuje go bardziej ! Zimno- zwycięże z Tobą ! Tylko oby on Mnie nie zawiódł... Boże ! w co ja wierze? czy warto? Jeśli nie , to zbyt głupia jestem, zbyt glupia jestem aby mieć znów ciepło... a jeśli nadzwyczaj nad sobą i nad Tobą, znów się uśmiechnę , i kolejną walkę z Tobą wygram!...

     

    Noc .

     

    Przynieś piękną realnośc,

    nie pobudzaj już zmysłów, proszę .

    Daj spokojnie spać,

    daj spokojnie być .

    Jesteś tak wyjątkowa, a tak mało realna, i zakłamana .

    Za to uwielbiam spać .

    Za tą ciemność z którą przychodzisz,

    i za pozwolenie Mi abym odpoczęła .



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Cierpienie...

    piątek, 29 października 2010 21:44

    Cierpie z blachego powodu
    spadlam z gory, ktora prawieze zdobylam
    bylam tak blisko slonca,
    oslepilo Mnie, ale je widzialam.
    poparzylo moje zmysly,
    zbyt predko, zbyt wolno...
    zaopatrzona bylam we wszystko
    co bylo niezbedne do zdobycia jej.
    a jednak umknal wiatr...
    nieprzewidywalny skutek upadku
    Obiecal ze uniesie mnie delikatnie,
    oszukal...
    zepchnieta- nie poddalam sie
    zdepnieta- nie, jeszcze moge
    z usmiechem,z zamknietymi powiekami, wierzylam.
    Spadalam dlugo, chwytalam. Uleciala mi chwila, a ziemia wbila gleboko, otulila bolem
    Cierpie bo się poddalam.


    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Fala wspomnień.

    sobota, 09 października 2010 21:09

    Znów zanurzam się pod terazniejszośc.

    wyciagam z tamtad niezliczone skarby.

    odkrywam to, co czuje.

    Przezywam to zupelnie na nowo.

    I szczerze mowiac?

    Pod jakims wzgledem tam jest tak pieknie .

    bo jest co wspominac.

    Fale, i odplywy, coz ze to jest w kolko?

    jesli na nowo wyciagamy z tego szum.

    nawet jesli zabraknie tlenu,

    mozesz go zlapac wynurzajac sie znow,

    lub jesli masz butle z tlenem lepiej jest zupelnie .

    Chwytasz swoj skarb ktory odkrywasz dzieki temu, co wylapales.

    Wiesz że nikt Ci tego nie wywali znow tam gdzie bylo,

    chociaz teoretycznie jest w tym samym miejscu.

    Nie potrzebujesz 6 czy  7 lat , aby cos Ci przypominalo zdobyte gory,

    starcza zakodowana fala , bo nie wszystko jest trescia tego samego,

    i nie wszystko jest dziennikiem wyrwanym.



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Przeszłość.

    sobota, 09 października 2010 20:59
    Przypominam sobie jak było ...

    a mianowicie:

    - twoje zyczenia na moje urodziny.

    - przeplakane chwile.

    - gorsze i lepsze dni.

    - filmiki i zdjecia.

    - czolganie się w Bck.

    - przypaly gorsze i te mniej.

    - 'baku baku sklad'

    - rozmowy.

    - spedzane wspolnie nocki przed kompem.

    - jedzenie ciasta u Ewki

    - accodin

    - 'raperską dziwkę'

    - twoje spiewanie mi do mikrofonu na gg

    - nasza wycieczka do ketrzyna

    - wypad do mc donalda



    Dużo tego było , az nie jestem w stanie tego wszystkiego wypisac ...

    'wszystko co piekne jest przemija, wszystko co piekne jest zostaje.'

    Wspominam Ciebie dobrze, i szczerze mowiac tez gorzej.

    Czasami mysle o Tobie, bo nie powiem ze nie brakuje Mi Ciebie, pamietasz jak wrocilas z anglii?

    CIeszylam sie strasznie... czas sie nie zmienil, mimo pory jaka jest teraz, zmienily sie nasze poglady na wszystko, czy to to nas tak poroznilo? Ty wolisz imprezy, ja wole spokoj, i cisze, oraz rozmowe... ty wolisz sobie wypic, Ja wole posiedziec i pomyslec....

    Moze chodzi o to ze zbyt dobrze sie nie znalysmy, i cos nas zaskoczylo? albo moze chodzi o to ze poprostu potrzebowalysmy siebie , i nie mialysmy jak przy Sobie byc... Nie wiem, nie wiem co bylo przyczyna , i nie chce dochodzic do tego co to spowodowalo, poprostu chce pamietac Cie jako osobe, ktora dla Mnie bylas, i szczerze? tesknie za Tobą ... jako przyjaciolka bylas dla Mnie bardzo wazna, co sie stalo i bumm , nie ma z tego nic? zupelnie nic? ...



    'no a my a my to się nie znamy już prawie
    czasem napiszesz coś zza oceanu
    jakieś myśli ledwie poukładane
    wrzucisz mi do skrzynki ze spamem
    ale któregoś pięknego dnia
    zaraz przed tym jak wszystko trafi szlag
    sięgnę do pamięci dna i stamtąd wyciągnę ten ślad
    bo gdzie było nam tak bezpiecznie jak tam'

    Podziel się:

    komentarze (1) | dodaj komentarz

    Traciła wszystko (4).

    piątek, 24 września 2010 18:20

    Czemu byłaś , jesteś taka nieobecna , brakuje Mi tego. Gdzie ty sie teraz znajdujesz? Jaki to wymiar?

    Wiecie... Chce jej pomoc najbardziej na Świecie ... Chce jej szczęścia , ale ona ma wszystko , co się dzieje ? I znów opowiadała ...

     

    Czuję swoją nieobecność. Dziwne prawda ? Czuje Ją , mimo tej nieobecności . Wszystko tak Mi szrzarzało, było dobrze , wkońcu było dobrze , wystarczyła chwila nieobecności... Nie wiedział że go potrzebuje w tym momęcie , i własnie wtedy dowiedziałam się że coś , ktoś inny się pojawił ... Matko... Czy ja mam depresję? Czy mam rozdwojenie jazni ? To uderza tak nagle , tak nagle wchodzi wewnątrz Mnie , i jestem tam ... Tam gdzie nie powinno mnie być ... w Sumie , to sama nie wiem gdzie powinnam już być? Gdzie to miejsce? Gdzie ten czas? Gdzie jest to , co było we Mnie wcześniej , gdzie radość? Otóż ona jest we Mnie nadal, ale ten lęk , ja z nim nie potrafię już walczyć ... Boże spraw abym pokazała moje szczęście , bo Ja nie potrafie . Błagam o to , aby było jak powinno! Błagam, poprostu błagam cofnij czas o 2 miesiące... Proszę aby to nie zniszczyło Mnie , nie zniszczyło tego co mam, co daje szczęście ... Czemu nie potrafię go okazać? Dlaczego? ... WTEDY ZACZĘŁAM MÓWIĆ : może chodzi o to, że jest w Tobie coś , co nie pozwala Ci tej radości okazać, może twoje rozkojarzenie , ta 'nieobecność ' wywodzi się z braku siły , może nie jesteś świadoma że możesz stracić to, co naprawdę kochasz? ... Albo może chodzi o potrzebe, potrzebe aby był przy Tobie ? Bo popadasz w głębszy stan depresji? ...

    Odpowiedziała: Nie! Nie! To nie tak że mam depresję , poprostu przenoszę się tam, gdzie jest pięknie, wspominam te chwile z Nim, które są najpiękniejsze, wiesz czemu wspominam? Bo GO KOCHAM , walczę o NIego, mimo że tego nie widzi, nie widzi żę oddałam mu całą siebie , i całe moje serce... ale przysięgam , przysięgam że nie przeżyję jeśli odejdzie ...

     

    Nie mogę teraz nic powiedzieć , poprostu potrzebuje go najbardziej na świecie ...



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Traciła wszystko (3).

    piątek, 20 sierpnia 2010 19:49

    Ciąg dalszy jej rozpaczliwego proszenia, a wręcz błagania o zrozumienie.  Dziś znów milczałam, a Ona mówiła.

     

    Nie chciałabyś wiedzieć co sprawia w Tobie uczucie niepokoju? Wiesz że to wszystko to moje urojenia? Tak naprawde chodzi o to, że moje lęki Mnie przerastają , mam ich dużo, aż za dużo i wprowadzają Mnie w obłęd, i to taki obłęd że nie odróżniam tego od rzeczywistości , a fikcji. Chciałabym już mieć to za sobą , albo wogóle przez to nie przechodzić . To jakaś paranoja, jest dobrze, ale mówie Sobie że jest zle , to tworzy w mojej głowie takie obrazy, koszmarne obrazy, które przeradzają się w coś co próbuje nazwać rzeczywistością ...

    Ale to prawda że jestem smutna? To prawda że mam na nogach 'betonowe buty' i nie potrafie się z tego wyrwać? A może poprostu brakuje Mi siły aby je zdjąć z nóg. To tak boli wiesz? Tak boli Mnie to, że nie potrafie pogodzić się z lękami, tylko je przyjmuje tak jak gości, i one zaczynają Mną zawładać... Niszczą moją głowe, a Ja chce tylko zrozumienia, odpowiedzi czemu tak się dzieje? Dlaczego nie moge poprostu odrzucić lęków, tylko bardziej się nimi przejmować? To dlatego że się boje bać? Czy dlatego że moja bojazliwość dotyka bojazni? W sumie jedno i to samo, nie radze Sobie ze Sobą , pomóż Mi , prosze! ... Więcej nie chce mówić nic, bo poprostu trace wszystko , trace siebie ...

     

    Dziwne prawda? Ma mętlik w głowie, ale widać że milczenie moje troche jej pomaga, zaczyna rozumieć co ją doprowadza do takiego obłędu i smutku, być może będzie z Nią lepiej, mam taką nadzieję ...



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Traciła wszystko (2).

    czwartek, 05 sierpnia 2010 12:19

    Tym razem opowiadała to rozpaczliwiej...

     

    Czy wiesz co czuje wewnątrz? Chce wołać o pomoc, niepotrafie , niemogę!... A może nie chce? Jak szybko potrafiłam wszystko zniszczyć, jak bardzo Mi brakuje wolności, widoku piękna... Nie wiesz, poprostu nie wiesz prawda? Rozmawiam ze Sobą? Jaka ja głupia, wchodzę zbyt głeboko w swe serce, w swą dusze... Nie moge doszukać się chociaż promyczka nadziei, chociaż małej iskierki. Wiesz czemu własnie Tobie o tym mówie? Bo wiem że nikomu nie powiesz, będziesz milczała, przeżywała to w 100% tak samo jak Ja. Ta pustka dobija co? Samotność doskwiera Ci , i dobija się coraz bardziej ... Jestem coraz słabsza, ale mimo to, czemu nadal żyję? Czemu nadal próbuje wywalać z Siebie ten lęk? i ten rozpaczliwy smutek, ten nieład... dlaczego! Nie odpowiasz Mi prawda? ...

    Tylko nagrywasz moją mowe, lecz nie słyszysz w niej rozpaczy! Nie chce już , Matko nie chce! Chce zniszczyć to wszystko co niszczy Mnie ... Nie za bardzo to rozumiesz , bo Ja też Siebie nie rozumiem. Chwila bo już się zaczynam gubić...

    Znów te słone łzy... i te zaszklone oczy, i te rozpaczliwe łapanie powietrza... Narysuj ładniej mój smutek! Otóż to nie dasz rady, On jest straszny... Nie chce patrzeć na swoje odbicie w lustrze nawet, nie chce tego widoku, kurwa no! Zrozum! Ten pierdolony widok jeszcze bardziej przybija ! Czemu milczysz!? Dlaczego! Kurwa dlaczego!? Nie potrafisz rozmawiać...

     

    Zbiła, rozsypało się na części, krwawiła dłoń... Płakała jak mała dziewczynka , która zgubiła lalkę, Ona jednak zgubiła więcej  , coś cenniejszego... Ona zgubiła nadzieję, radość... Co będzie z Nią dalej? Znów Ją wysłucham, i potajemnie to napisze...



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Traciła wszystko (1).

    wtorek, 03 sierpnia 2010 19:52

    Opowiadanie dotyczy pewnej kobiety, a mianowicie kobiety którą znam bardzo dobrze.

     

    Wyszukuje dnia , i godziny, wyszukuje czegoś. Znów miałam sen, myślałam, ale nie mogłam go zrozumieć. nie potrafiłam go zrozumieć, jak zresztą nie potrafie zrozumieć praktycznie niczego. Doszukuje się , juz wiem! Ten sen miał oznaczać koniec. Pałętam się , dziwnie czuję, próbuję zrozumieć , i słucham piosenek zespołu Secondhand Serenade. Nie wiem chyba już nic. To uczucie wewnętrzne, i ten paraliż , niemoc w rozwiązywaniu czegokolwiek. Ta pętla coraz bardziej jest trudna to rozplątania. Coraz bardziej czuje oddalenie od tego co się najbardziej powinno liczyć. Tak bardzo bym chciała odpocząc, ale muszę przecież walczyć, bo będzie jeszcze gorzej.

    Pusto, cicho, czy to koniec? czy to kres wszystkiego? Zapadam się , zastanawia Mnie tylko to, czy chce wrócić, i dalej walczyć.

    Zaprzepaściłam szanse, jaką dostałam od szczęścia. Wszystko przez ten sen, wszystko przez to rozmyślanie nad nim...

    Jezu... On się sprawdza, prosze dajcie Mi siłę! Dajcie Mi choć trochę wiary w Siebie,  dajcie Mi znów uśmiech! Chcę się uśmiechać, i istnieć tak, jak istniałam kiedyś... Byłam najszczęśliwsza dzięki Tobie wiesz? Czuję Ciebie do tej pory... Lecz wiem, że Ciebie tutaj nie ma... Pusto tak jakoś.

    Znów słyszę tylko swoje szlochanie, jakże głębokie, i jakże rozpaczliwe Ono jest, i ten demon, który budzi we Mnie tak ogromny lęk.

    Śniłam o samotności wiesz? Śniłam że Cię tracę, że trace istnienie... Lecze się z depresji, leczę pustke w sercu, lecze dusze. Odzyskam to wszystko jeśli znów zacznę śnić o pięknie. Ciągle widze szare lasy, szarych ludzi, szarą Siebie powśród tego wszystkiego. Rozlew krwi, odchodzącą tajemniczą postać, to na Ciebie wciąż czekam!... Odchodzisz tak powoli, a zarazem tak szybko niszczysz Moje serce.

    Starałam się wiesz? Starałam się dać Ci wszystko czego potrzebowałeś, chciałam Ci pokazywać piękno. Aż śniłam- sen proroczy...

    Aż wszystko nagle zgubiło swoją wartość , a przedewszystkim popadłam w głeboki stan bezsilności. Chce już wolności od tego.

    Chce wszystko mieć, co miałam wcześniej.

     

    Wiecie co w tej kobiecie jest? Tak pięknie to opisała prawda? Pamiętam jak Mi to mówiła, jak do tej pory mam to w głowie... Jak nadal czasem smutnieje , a czasem promienieje radością i szczęściem. Może też Ją znacie, albo znacie tak podobną do Niej...

     

     



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Biały pokój.

    poniedziałek, 02 sierpnia 2010 7:50

    'Opowiadanie' dotyczy chorych ludzi, chorych tak samo jak my, każdy ma w Sobie coś co go niszczy, wprowadza w obłęd.

    Każdy ma chwile zwątpienia, ale wszystko da się przeżyć, wszystko można zwalczać.

     

     

    Byłam tam, byłam wśród podobnych do Mnie.Istniałam w tym, a raczej żyłam w tym czego inni nie widzieli, istniałam jakoś.

    Wiele widziałam, czułam, słyszałam, mówiłam, przeżywałam każdą i następną śmierć.

    Widziałam mężczyzne gwałcącego i zabijającego dziewczynkę, czułam jej ból na Sobie, więc to byłam Ja?

    Słyszałam jak rozpaczliwie krzyczy, płacze. Mówiłam żeby przestał, nie robił jej tego.

    Śmierć to już swoją drogą. Nic nie było wokół prócz tego, wszystko jakby stanęło w miejscu,

    jakby wkółko leciała ta sama płyta, tylko że tej nikt nie potrafił wyłączyć.

    Zwariowałam doszczętnie, zwariowałam do granić możliwości, to obraz mojego dzieciństwa, jakże bolesnego i przykrego.

    Nigdy nikomu o tym nie mówiłam , zapominałam przez używki.

    Boję się dotyku mężczyzn do dziś,

    do dziś brzydzi Mnie ludzkie ciało.

    Biało, wszędzie biało. Biała piżama, białe ściany, biały sufit, białe łożko, biała pościel. Przynoszą Mi leki, rozmawiają ze Mną, boje się ich spojrzeń. To jakiś obłed, czuję w Sobie pustke, czuję chęć spojrzenia w niebo, marzę o wolności, o pięknie życia. Nic z tego, jestem wariatką dla nich, gdyby wiedzieli co czuję w środku. Też mam potrzemy, marzenia, cele. Chcą Mi pomóc? Ale jak skoro Mnie nie znają?

    Noc jest najgorsza, kiedy przychodzi wraz z Nią przybywa mężczyzna, i znów ten widok.

    Jestem taka słaba, nie potrafie z tym już życ.

    Przynieśli tabletki, znów udawałam że wzięłam, chowam je pod poduszką i dawkuje.

    I znów przeżyłam śmierć, dlaczego Mnie ratują?

    Czy zależy im na moim życiu? Czy na zysku z leczenia Mnie?

    Nie wiem, wyczekuje , czekam na śmierć, bo tylko ta chce popieścić po policzku, tylko ta chce abym zapomniała,

    zależy Mi na niej.

    Pojawił się On, zmienił wszystko, pomógł zapomnieć, pozwolił pokochać, lecz bez wzajemności.

    Znów wariuje! I trafiam do tego pokoju. Zwariowałam z braku odwzajemnionego uzcucia.



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Natura człowieka.

    niedziela, 01 sierpnia 2010 22:33

    Jak bardzo byś chciał,

    jak bardzo byście chcieli wiedzieć wszystko,

    nie dowiadując się niczego?

    Jak często byście chcieli być uśmiechnięci , kiedy jesteście smutni?

    Czemu tak często się potykacie tam, gdzie nie ma kamieni?

    Dlaczego mówicie że boicie się żyć, skoro dalej jesteście?

    Po co szukacie na siłę, jeśli wszystko jest tu, obok?

    Jak chcecie walczyć, jeśli się nie staracie?

    Czemu kreślicie, skoro można wyrwać?

    Skreślone nadal jest widoczne, trzeba niszczyć w Sobie to, co niszczyło Nas.

    Musimy umieć zapominać.

    Nie patrzcie już w przeszłość,

    trzeba żyć tym, co da przyszłość.

    Wspomnienia nie giną, są na dnie,

    więc czemu ciągniecie je do góry, zamiast ciągnąć Siebie?

    Natura człowieka jest sprzeczna,

    jest omylną, jest obłędem,

    ale i tym przez co istniejemy.



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Pragnienie a zniechęcenie ...

    środa, 21 lipca 2010 22:32

    Zawsze chciałam widzieć umierającego człowieka , zawsze chciałam być w jego ostatnich chwilach, i szczerze żałuje tego. Żałuje że zobaczyłam męczącego się , bezsilnego człowieka . Gdzie ta cała siła? Gdzie ten uśmiech? Gdzie ten człowiek? Został jako wyciągający ręce do góry, mający już zawrót wspomnień, mówiący ' Dałaś jeść dzieciom? ' 'stara pościel, trzeba oddać' .Śniący o tym że chodzi , że jest zdrów. Łykający tabletki, leżący w białej pościeli, blady, zmęczony, bezsilny, ledwo mówiący... umierający człowiek.

     

    Chcesz coś powiedzieć , porozmawiać z Nim ,boisz się spojrzeć w jego stronę , boisz się jak zareaguje. Masz w Sobie tyle emocji, tyle byś chciał powiedzieć , lecz nie możesz wydusić z Siebie słowa, oprócz uśmiechu, albo ' Cześć dziadziuś' . Zrozpaczona żona, która tak cierpi wewnętrznie , która nie wie co robić , wiedząca że mąż chce odejść, lecz nie mogąca się z tym pogodzić. Dzieci . Córka - pielęgniarka, stara się jak najbardziej, synowie - łzy w oczach , są bezsilni . Wnuki- chcą pomagać  babci.

    Widok umierającego człowieka przeraża Mnie , paraliżuje umysł , serce, paraliżuje uczucie , chęć mowy .

    Zawsze chciałam umrzeć w mękach , teraz już nie chce. Nie chce widzieć jak ludzie wokół Mnie siedzą smutni , udający i mówiący 'Będzie Dobrze'.

    Bezsilność i cisza w takiej sytuacji jest czymś normalnym , ale jak bardzo bolesnym.

     

     

     

    Momęty życia.

    Wyciągają ręce do góry, łapiąc przelotne najpiękniejsze momęty z życia.

    Zamykają zmeczone powieki, zasypiają...

    Budzą się , kolejny i następny dzień coraz bardziej wyczerpuje.

    Kolejny i następny zabiera promienie słońca, aż wkońcu gaśnie...

    Śpią, zchodzą , myją, kładą , a ludzie wokół płaczą.

    Wspominajmy, pamiętajmy o tych którzy byli z Nami.

    Którzy krzyczeli, denerwowali, gadali, ale nigdy nie zostawili.

    Wybaczali , śmiali się , płakali, , ale zawsze dawali wsparcie.

    Kochali , wspominali , mówili o życiu tak pięknie, ale nigdy nie nakazywali.

    Pamiętajmy tych dzieki którym widzieliśmy życie, i zobaczyliśmy śmierć.

    Pamiętajmy o tych którzy ostrzegali, dając nam wolność wyborów.

    Poprostu Pamiętajmy...

     

     

     



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Odchodzi i wraca...

    wtorek, 29 czerwca 2010 23:00

    Zastanawia Mnie śmierć . Dlaczego mamy rodziny? Dlaczego musimy patrzeć kiedy ktoś odchodzi? Kiedy ktoś bliski się męczy? Czemu jest życie ? I czemu jest ta śmierć ... Tyle jest tych pytań na które jest tyle odpowiedzi , różnych , najróżniejszych ... Kolej rzeczy ? Czy strach przed wiecznością ? W sumie to że mamy życie i czeka na nas śmierć jest piękne , bo dzięki temu potrafimy kochać , doceniać , mieć uczucia, ale wad też jest dużo : przybicie po stracie kogoś ważnego , przyzwyczajanie się do pustki która zostaje , łzy . Wspomnienia są piękne ? Są piękne tylko dlatego że ktoś coś po Sobie zostawił , ale straszne dlatego że ciężko zapomnieć... jest trudniej , ale potrzebujemy ich ... Potrzebujemy tego życia , i potrzebujemy  świadomości że ktoś odchodzi ... Potrzebujemy wszystkiego . Sexu , miłości, łez , radości, smutku.

    Nikt z Nas nie jest sam , powinniśmy mimo to kochać te wspomnienia które zostały , które po śmierci kogoś , żyją właśnie w Nas .

     

     Dla dziadka .

     

    Spoglądam na twoją twarz, nie często ją widywałam,

    Spoglądam i widzę tą która kiedyś była pomarszczona ale uśmiechnięta,

    Widzę , widzę tą która jest pomarszczona nadal , ale zmęczona.

    Chcesz już spać ?  Połóż się , połóż się i zaśnij .

    To wszystko na co czekasz prawda?

    Aby już zasnąć , i mieć to wszystko za Sobą .

    Te zmarszczki , każda zmarszczka na policzkach

    kiedy się denerwujesz, kiedy się uśmiechasz,

    Każda pojedyńcza zostawia wspomnienia,

    piękne , i te z dziś, te przygnębiające.

    Ale to własnie wy , nasi dziadkowie

    rodzice naszych rodziców , pokazywaliście Nam zawsze piękno świata.

    Nawet tego zza czasów rozlewu krwi , z czasów bomb, i broni .

    Pamiętacie swoje pocałunki, kłutnie, swoje pierwsze dziecko, i następne.

    Pamiętacie wszystko, a my będziemy pamiętali o Was/

    Zawsze byliście kiedy coś się działo .

    Dziadku  położysz się spać , wiem o tym.

    Babciu będziesz płakała , to również wiem.

    Ale wiem rownież to, ze miłości nikt Nam nie zabierze.

     

     

     

     



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Bez namysłu

    środa, 23 czerwca 2010 11:56

    Zastanawiam się czemu ludzie zabieraja to , co należy do Nas? Czemu poszczególne osoby idą za tym, jaka\ jaki  ty jesteś?

    Niepoważne... Upodobasz się pewnej osobie i zaraz jestes dla Niej bóstwem, ideałem , wzorcem ... Kopiowanie każdego szczegółu wydaje się dla niej takim prostym przemyśleniem 'Jak będę taka jak ona, będą Mnie lubili jak ją , i będę miała łatwiej jeśli chodzi o znajomych' .

    Czy o to w życiu chodzi? Każdy z Nas chyba się wyróżnia tym co ma w Sobie , a nie tym co wezmie od Kogoś . Przesadyzm oraz brak własnego zdania , to jest taka okropna słabość , słabość którą niektórzy widzą jako kopiowanie ... No ale cóż możemy na to poradzić , Ci którzy są i będą Sobą zawsze, niech będą , a ich życie będzie łatwiejsze ^^ .

     

    Nie nosze w Sobie żalu o to czym się stałaś,

    Poprostu gardze brakiem twojego myślenia.

    Jak dalej będziesz szła ? Jeśli nie jesteś do końca Sobą?

    Zmienia Cię czas? Czy zmienia Cię brak lojalności?

    Nie zadaje Ci pytań , poprostu powodzenia...

     

    Pst Chcę jeszcze dodać iż sztuka to piękna sprawa, jeśli chodzi o okazywanie uczuć , których się uczymy ... :) Jeśli chodzi o poezję , jest najpiękniejszym dziełem świata moim zdaniem . Więc polecam : Grzegorza Turnaua - WSZYSTKO CO PIĘKNE < 3



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Że życie ma sens...

    środa, 16 czerwca 2010 18:11

    Czemu wątpimy w Siebie ? Dlaczego tak łatwo oddajemy sie emocjom? Dlaczego zle korzystamy z szansy?

    Czy to dlatego że jesteśmy nierozważni? Czy może jednak dlatego że jeszcze nie umiemy żyć?

    Zawsze jest jakaś iskierka nadziei , która naprawde pomoże nam osiągnąć cel, do jakiego dążymy .

    Nie rezygnujmy, człowiek ma prawo do szczęścia, każdy z Nas może osiągnąć to, co chce.

     

    Dotknąłeś mojego serca, dotknąłeś mojej duszy
    Zmieniłeś moje życie i moje cele .

    Całuję twoje usta, tulę twoją głowę
    Dziele z Tobą sny, dziele także z Tobą łóżko
    Znam Cię dobrze, znam twój zapach
    Jestem od Ciebie uzależniona.



    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

    Odliczanka Pajacyka.

    czwartek, 13 maja 2010 14:01
    Odpalam, wciagam gleboko w pluca.
    Dusi Mnie, wypuszczam.
    Znów nabijam, odpalam.
    Wypuszczam, znow przydusilo.
    Ciagle to samo,
    tylko przyplyw mysli znow spowalnia.
    Nowe lęki, tym razem świat stanąl do gory nogami.
    Znow sie zabijam,
    znow was oddalam,
    oddalam siebie od zycia.
    Z kazdym dniem, coraz wiecej, coraz gorzej.
    Cos nowego? O tak, jeszcze lepsze!
    Rozdzielam, przykladam, wciagam.
    Łykam, popijam, niedobrze Mi.
    Znow tylko cialem, brak Mi duszy.
    Czym ja jestem?
    Ten Świat z poczatku byl taki idealny.
    Zbieram, odliczam, łykam.
    Gdzie jestem? Gdzie tym razem? ...
    Znow od poczatku. I to samo . Więcej... Slabo MI.
    Upadam na Ziemie, bez ruchu. Gdzie jestem?
    Budze sie. Przeciez zyje. Budze sie w ostatniej chwili.
    Chce zyc!

    Podziel się:

    komentarze (4) | dodaj komentarz

    NIepozornie biała mgła...

    środa, 07 kwietnia 2010 14:07
    Biała dama, białe światło nadziei.
    Nic z tych rzeczy.
    Reflektory z dreszczem, z nutką oderwania od rzeczywistości.
    Sprawia tyle wrażeń, tyle nut naraz napływa.
    Nie są spokojne, ale jednak dają ulgę.
    Pani amfetamina- niepozornie dobra kobieta z niej,
    Niepozorna znaczy niebezpieczna.
    Szarpniecie za strune , jak cienka linka życia.
    Była taka piękna, nierozumiem czemu tak zniszczyła.

    Podziel się:

    komentarze (0) | dodaj komentarz

     12  »

    czwartek, 17 maja 2012

    Licznik odwiedzin:  1 329 (wersja testowa)

    Głosuj na bloog






    zobacz wyniki

    Wyszukaj

    Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

    Subskrypcja

    Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

    Lubię to